Chętnych producentów owoców, warzyw oraz rolników posiadających swoje własne stacje meteo iMetos zapraszamy do współpracy. Jesteś w: News (158) > News (50) > Rolnictwo (41)
Samorządy miast nakładają na mieszkańców podatki za padający deszcz na dachy domów czy utwardzone place. Czy wiejskie gminy pójdą w ślad za nimi i rolnicy będą płacić podatek od padającego deszczu na ich pola i gospodarstwa? Miejmy nadzieję, że taki pomysł nie powstanie, no bo przecież w pola, łąki i pastwiska woda wsiąka..
Podatek, o którym mowa – precyzyjniej rzecz biorąc jest opłatą – zgodną z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzeniu ścieków. Pieniądze pochodzące z tej opłaty przeznaczane są na budowę, eksploatację oraz konserwację sieci kanalizacyjnej, która przeznaczona jest do użytku publicznego.
Samorządy miast i wsi, budują dwa rodzaje sieci kanalizacyjnej – sieć sanitarną oraz sieć deszczową. Sanitarna kanalizacja odprowadza do oczyszczalni wszelkiego rodzaju ścieki. Sieć deszczowa – odprowadza do rzek wody opadowe z deszczu i topniejącego śniegu.
Stawki za odprowadzanie deszczówki w 2011 wynosiły 1,90 zł netto za 1 metr kwadratowy, od 1 stycznia 2012 r. wzrosły do 2,11 zł netto za metr kwadratowy.
Opłata dotyczy wyłącznie placów i nawierzchni utwardzonych, będących własnością lub w użytkowaniu podmiotów gospodarczych.
W Koszalinie opłata za odprowadzenie wód deszczowych została wprowadzona w 2007 roku wraz z przejęciem infrastruktury deszczowej przez Miejskie Wodociągi i Kanalizację od Zarządu Dróg Miejskich. Wpływy z tego tytułu w roku ubiegłym do budżetu MWiK wyniosły 6,5 mln złotych. Opłata pobierana w Koszalinie nie obejmuje na razie dachów domów mieszkalnych, ale taką właśnie opłatę chce wprowadzić na przykład Wrocław.
W kilku miastach Polski, takich jak Piła, Poznań czy Bielsko-Biała, taki podatek już jest. „Podatek od deszczu i śniegu”, bo tak nazywana jest ta opłata ze względu na swoją istotę, jest naliczana od powierzchni z których spływa woda, czyli od dachu. We Wrocławiu ma to być 6 groszy miesięcznie od metra kwadratowego, co w przypadku domu o powierzchni 100 metrów kwadratowych daje sumę 6 złotych miesięcznie. Mieszkańcy domów wielorodzinnych i bloków będą płacić proporcjonalnie do zajmowanej powierzchni mieszkalnej. Za swoje dachy zapłacą też firmy.
Opłata deszczowo-śniegowa nie będzie dotyczyła powierzchni, w które woda wsiąka, czyli wszelkich trawników, ogrodów itp.
I tu właśnie jest źródło nadziei dla rolników, że samorządy wiejskie, które zechcą skopiować wielkomiejskie pomysły, poprzestaną na opodatkowaniu dachów. Pod warunkiem oczywiście, że spływająca z nich woda jest odprowadzana do kanalizacji deszczowej.
Źródło: http://www.tvr24.pl/wiadomosc-Podatek_od_deszczu_i_sniegu_Kto_wie-1826.html